środa, 10 lipca 2013
No tak już długi czas nic nie napisałam. Jak na mnie na prawdę długi czas, ale o czym tutaj napisać skoro jestem chora. Niestety przez moją głupotę posiadając strój, kąpałam się w basenie w ubraniach i siedziałam potem na huśtawce cała mokra. Chciałabym coś napisać może dziś wieczorem lub jutro ale na opowiadanie nie mam kompletnie weny. Przy okazji jestem pochłonięta oglądaniem Junjou Romantica i to zabiera mi najwięcej czasu kiedy siedzę przed komputerem. Jeśli chcecie mogę napisać 20 faktów o mnie. Wiem, że kilka osób czyta tego bloga więc do was kieruję pytanie. O czym chcielibyście tu czytać? Wasze odpowiedzi na pewno bardzo pomogą mi w rozwijaniu bloga, ponieważ dowiem się co dokładnie lubią czytać ludzie. Więc proszę o pomoc ;)
poniedziałek, 8 lipca 2013
Kilka anime
Tak mnie wzięło z nudów na moją ocenę kilku anime no więc tak nie będę tutaj pisać o Kuroshitsuji czy Death Note ponieważ zajęłoby mi zbyt dużo miejsca wychwalanie tych anime ;)
Another:
Mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podoba i jest ciekawe ale z drugiej mimo tego, że lubię "krwawe scenki" w anime tutaj miałam ich trochę dość. Bardzo dużo się działo zwłaszcza ostatnie dwa odcinki, które były naprawdę świetne w skali 0-10 myślę, że 7/10
Wolf's Rain:
No tak anime, o którym przypomniałam sobie jakiś czas temu. Większość osób bardzo się nim zachwycała więc stwierdziłam czemu nie. W tym momencie jestem na dwunastym odcinku i prawdopodobnie obejrzę tylko z dwóch powodów: nie lubię zostawiać niedokończonego anime oraz Toboe i Tsume są cudowni. Reszta bohaterów mnie po prostu irytuje, niektórzy mniej inni bardziej. Moja ocena to jak na razie chyba 5,5/10. Może po obejrzeniu całości moje zdanie się zmieni?
Gravitation:
Oj tak miła odmiana po tych mroczniejszych i poważniejszych tematach. Bardzo mnie wciągnęło. Oglądając to na zmianę płakałam i śmiałam się. Bohaterzy świetni zwłaszcza główna dwójka, jedyne do czego rzeczywiście można się przyczepić to kreska, jednak po kilku odcinkach (przynajmniej w moim przypadku) przestaje ona przeszkadzać. Pierwszy odcinek może trochę pomieszać i zniechęcić tak jak moją przyjaciółkę ale na prawdę warto oglądać dalej. Całość ocenię 8/10 ^^
Junjou Romantica:
Bardzo mnie wciągnęło w tej chwili jeszcze nie skończyłam jednak jak na razie mogę stwierdzić, że jest naprawdę dobre. Tylko niektóre sceny... Zależy co kto lubi ^^''' Oraz radziłabym nie oglądać jeżeli rodzice są w pokoju. Ja miałam napady śmiechu od pierwszego odcinka 4:10, całość jak na razie bardzo mi się podoba i oceniam 8/10
Another:
Mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podoba i jest ciekawe ale z drugiej mimo tego, że lubię "krwawe scenki" w anime tutaj miałam ich trochę dość. Bardzo dużo się działo zwłaszcza ostatnie dwa odcinki, które były naprawdę świetne w skali 0-10 myślę, że 7/10
Wolf's Rain:
No tak anime, o którym przypomniałam sobie jakiś czas temu. Większość osób bardzo się nim zachwycała więc stwierdziłam czemu nie. W tym momencie jestem na dwunastym odcinku i prawdopodobnie obejrzę tylko z dwóch powodów: nie lubię zostawiać niedokończonego anime oraz Toboe i Tsume są cudowni. Reszta bohaterów mnie po prostu irytuje, niektórzy mniej inni bardziej. Moja ocena to jak na razie chyba 5,5/10. Może po obejrzeniu całości moje zdanie się zmieni?
Gravitation:
Oj tak miła odmiana po tych mroczniejszych i poważniejszych tematach. Bardzo mnie wciągnęło. Oglądając to na zmianę płakałam i śmiałam się. Bohaterzy świetni zwłaszcza główna dwójka, jedyne do czego rzeczywiście można się przyczepić to kreska, jednak po kilku odcinkach (przynajmniej w moim przypadku) przestaje ona przeszkadzać. Pierwszy odcinek może trochę pomieszać i zniechęcić tak jak moją przyjaciółkę ale na prawdę warto oglądać dalej. Całość ocenię 8/10 ^^
Junjou Romantica:
Bardzo mnie wciągnęło w tej chwili jeszcze nie skończyłam jednak jak na razie mogę stwierdzić, że jest naprawdę dobre. Tylko niektóre sceny... Zależy co kto lubi ^^''' Oraz radziłabym nie oglądać jeżeli rodzice są w pokoju. Ja miałam napady śmiechu od pierwszego odcinka 4:10, całość jak na razie bardzo mi się podoba i oceniam 8/10
czwartek, 4 lipca 2013
Ciąg dalszy przygody Ciela i Sebastiana ;)
-Paniczu czy mogę zadać pytanie?
-Oczywiście.
-Zapewne nie będziesz się na tym balu bawił tylko próbował dowiedzieć coś więcej na tem hrabi i jesgo służby zgadza się?
-Doprawdy Sebastianie zupełnie jakbyś czytał mi w myślach.
-Tak więc paniczu mam wyjść czy zostać?
-Możesz spróbować się czegoś jeszcze dowiedzieć. Chociaż i tak wątpię aby ci się to udało.-odparł chłopiec i zgasił światło.
Lokaj wyszedł z pokoju i szedł korytarzem po krótkiej chwili wpadł na blondyna.
-Co tu robisz?-spytał zdziwiony chłopak.
-Panicz chce się zdrzemnąć przed balem a ja chciałem zobaczyć jak idą przygotowania... A hrabia co tutaj robi?
-W końcu to moja posiadłość.-odpowiedział lekko rozbawiony Alois-Skoro chcesz się rozejrzeć proszę bardzo, ale uważaj posiadłość skrywa mroczne sekrety.-uśmiechnął się i odszedł.
Sebastian ruszył za chłopcem, idąc tak nie zauważył jednak pokojówki i wpadł na nią. Hannah stała przed nim ze spuszczoną głową a młody hrabia zniknął mu z oczu.
-Przepraszam. Czy wszystko w porządku?-zapytała pokojówka nie podnosząc wzroku.
-To ja przepraszam. Czy mogę zapytać co stało się pani w nogę? Wyglądało to dosyć poważnie.
-To nic. Przewróciłam się na schodach.-skłamała kobieta i odwróciła głowę.
-W porządku. Jeszcze trzydzieści minut do balu czy może mi pani pokazać gdzie znajduje się sala?
-Oczywiście proszę iść za mną.
Szli przemierzając czerwono złote korytarze, było już dosyć ciemno jednak dla kogoś takiego jak Sebastian nie było to zbytnim utrudnieniem.
-To za tym korytarzem. Myślę, że trafi pan sam.
Niczego nie świadom Sebastian wszedł do jak mu się zdawało korytarzu a Hannah zatrzasnęła za nim drzwi.
-Nie wierzę, że dał się nabrać na starą sztuczkę z iluzją.-zaśmiał się Alois, który właśnie podszedł obok komórki w której został zamknięty lokaj Ciela.
-Co dalej panie?-spytał Claude.
-Teraz kiedy pozbyliśmy się jego lokaja Ciel jest bezbronny. W trakcie balu mam zamiar wyzwać go na pojedynek i ZABIĆ.-zaśmiał się chłopak-A ty weźmiesz sobie jego duszę. Jasne?
- Tak, wasza wysokość.-uklęknął.
Lokaj Aloisa ruszył by obudzić ich gościa, wszedł do pokoju i już miał się odezwać zauważył jednak, że po hrabi Phantomhive nie ma śladu. Lekko zdezorientowany ruszył z powrotem do swego pana.
-Przepraszam panie ale twój gość zniknął.
-Co?! Jak to zniknął?! Jak mogłeś do tego dopuścić?!-wrzasnął Alois po czym uderzył swojego lokaja w twarz.
-Proszę się uspokoić. Mamy jeszcze czas. Na pewno przyjdzie.
-Obyś się nie mylił.
***
-Oby panicz zorientował się o co chodzi. Muszę się stąd wydostać...
-Witaj Sebastianku!
Tak. To mógł być tylko on. Grell Sutcliffe. Tylko on tak go nazywał.
-Co tutaj robisz?-zapytał Shinigami opierając się jedną ręką o ścianę a drugą trzymając na biodrze.
-Gram w bierki gdybyś nie zauważył. Jestem zamknięty.
-Nie denerwuj się.-odpowiedział Grell po czym podszedł do Sebastiana.-Chciałem cię wypuścić, ale skoro jesteś taki nie miły... Paaa.
-Czekaj!-Złapał czerwonowłosego za ramię.-Jak mogę stąd wyjść?
-Teraz? No nie wiem...-odparł żniwiarz udając, że się zastanawia.
-Co chcesz w zamian?
-Przez jeden dzień będziesz robić wszystko co ci karzę.
-Przez dwie godziny.-westchnął Sebastian-A teraz otwórz te dzrwi.
-Och tylko dwie godziny? No cóż lepsze to niż nic, ale pomogę ci znaleźć tego dzieciaka.-otwiera drzwi.
-Chcesz iść ze mną na bal?-zapytał zdziwiony lokaj.
-No wiesz taka propozycja! Nie mogę odmówić! Chętnie pójdę z tobą na bal! Tak się cieszę, że mnie zaprosiłeś!-krzyknął wesoło Grell po czym objął Sebastiana.
-W takim razie dwie godziny na balu. Teraz chodźmy.
-Co?! Ten bal miał być jako dodatek!-zawył załamany żniwiarz.
-Nie. Chodźmy znaleźć panicza.
Zbiegli we dwóch do sali balowej, jednak nie mogli tam znaleźć Ciela, nie było też Aloisa ani jego lokaja.
***
-To jak Phantomhive? Zgadzasz się na pojedynek?
-Tak, ale bez żadnej pomocy.
-Jasne, niby dlaczego nie ma tu Claude'a a twój lokaj jest zamknięty?
-Jak to zamknięty? Co...
W tym momencie Alois ruszył z mieczem w kierunku Ciela a ten ledwo uniknął ataku. Przez długi czas walki chłopcy po prostu robili uniki aż do momentu, w którym blondyn zamachnął się i skaleczył dotkliwie bruneta w nogę. Hrabia Phantomhive skrzywił się z bólu i upadł na kolana.
-Wiesz Phantomhive? Nie myślałem, że tak szybko z tobą skończę!
Trancy machnął mieczem, trafił jednak w podłogę a obok stał Sebastian trzymając swojego panicza.
-Doprawdy zostawić cię na godzinę samego i od razu wdajesz się w bójkę.
-Gdybyś nie dał się zamknąć nic by się nie stało.
Rozmawiali kompletnie nie zwracając uwagi na blondyna i jego lokaja. Grell usiłował zwrócić na siebie uwagę jednak nie wychodziło mu to najlepiej.
-Proszę was! Pośpieszcie się mam jeszcze półtorej godziny! Czy ktoś mnie słucha?!
Sebastian wyskoczył z Cielem na rękach przez okno. Za nimi krzyczał jeszcze Alois o tym, że to jeszcze nie koniec. We trójkę ruszyli na pociąg.
No tak. Beznadziejne zakończenie, ogólnie ostatnia scena beznadziejna :/ Zdaję sobie z tego sprawę ale nie mam zbytniej weny a od pewnego momentu musiałam mocno zmieniać całość. Koniec to raczej nie jest, prawdopodobnie napiszę więcej. Mam już pomysł na kolejną sprawę ;) Oczywiście o ile chcecie.
-Oczywiście.
-Zapewne nie będziesz się na tym balu bawił tylko próbował dowiedzieć coś więcej na tem hrabi i jesgo służby zgadza się?
-Doprawdy Sebastianie zupełnie jakbyś czytał mi w myślach.
-Tak więc paniczu mam wyjść czy zostać?
-Możesz spróbować się czegoś jeszcze dowiedzieć. Chociaż i tak wątpię aby ci się to udało.-odparł chłopiec i zgasił światło.
Lokaj wyszedł z pokoju i szedł korytarzem po krótkiej chwili wpadł na blondyna.
-Co tu robisz?-spytał zdziwiony chłopak.
-Panicz chce się zdrzemnąć przed balem a ja chciałem zobaczyć jak idą przygotowania... A hrabia co tutaj robi?
-W końcu to moja posiadłość.-odpowiedział lekko rozbawiony Alois-Skoro chcesz się rozejrzeć proszę bardzo, ale uważaj posiadłość skrywa mroczne sekrety.-uśmiechnął się i odszedł.
Sebastian ruszył za chłopcem, idąc tak nie zauważył jednak pokojówki i wpadł na nią. Hannah stała przed nim ze spuszczoną głową a młody hrabia zniknął mu z oczu.
-Przepraszam. Czy wszystko w porządku?-zapytała pokojówka nie podnosząc wzroku.
-To ja przepraszam. Czy mogę zapytać co stało się pani w nogę? Wyglądało to dosyć poważnie.
-To nic. Przewróciłam się na schodach.-skłamała kobieta i odwróciła głowę.
-W porządku. Jeszcze trzydzieści minut do balu czy może mi pani pokazać gdzie znajduje się sala?
-Oczywiście proszę iść za mną.
Szli przemierzając czerwono złote korytarze, było już dosyć ciemno jednak dla kogoś takiego jak Sebastian nie było to zbytnim utrudnieniem.
-To za tym korytarzem. Myślę, że trafi pan sam.
Niczego nie świadom Sebastian wszedł do jak mu się zdawało korytarzu a Hannah zatrzasnęła za nim drzwi.
-Nie wierzę, że dał się nabrać na starą sztuczkę z iluzją.-zaśmiał się Alois, który właśnie podszedł obok komórki w której został zamknięty lokaj Ciela.
-Co dalej panie?-spytał Claude.
-Teraz kiedy pozbyliśmy się jego lokaja Ciel jest bezbronny. W trakcie balu mam zamiar wyzwać go na pojedynek i ZABIĆ.-zaśmiał się chłopak-A ty weźmiesz sobie jego duszę. Jasne?
- Tak, wasza wysokość.-uklęknął.
Lokaj Aloisa ruszył by obudzić ich gościa, wszedł do pokoju i już miał się odezwać zauważył jednak, że po hrabi Phantomhive nie ma śladu. Lekko zdezorientowany ruszył z powrotem do swego pana.
-Przepraszam panie ale twój gość zniknął.
-Co?! Jak to zniknął?! Jak mogłeś do tego dopuścić?!-wrzasnął Alois po czym uderzył swojego lokaja w twarz.
-Proszę się uspokoić. Mamy jeszcze czas. Na pewno przyjdzie.
-Obyś się nie mylił.
***
-Oby panicz zorientował się o co chodzi. Muszę się stąd wydostać...
-Witaj Sebastianku!
Tak. To mógł być tylko on. Grell Sutcliffe. Tylko on tak go nazywał.
-Co tutaj robisz?-zapytał Shinigami opierając się jedną ręką o ścianę a drugą trzymając na biodrze.
-Gram w bierki gdybyś nie zauważył. Jestem zamknięty.
-Nie denerwuj się.-odpowiedział Grell po czym podszedł do Sebastiana.-Chciałem cię wypuścić, ale skoro jesteś taki nie miły... Paaa.
-Czekaj!-Złapał czerwonowłosego za ramię.-Jak mogę stąd wyjść?
-Teraz? No nie wiem...-odparł żniwiarz udając, że się zastanawia.
-Co chcesz w zamian?
-Przez jeden dzień będziesz robić wszystko co ci karzę.
-Przez dwie godziny.-westchnął Sebastian-A teraz otwórz te dzrwi.
-Och tylko dwie godziny? No cóż lepsze to niż nic, ale pomogę ci znaleźć tego dzieciaka.-otwiera drzwi.
-Chcesz iść ze mną na bal?-zapytał zdziwiony lokaj.
-No wiesz taka propozycja! Nie mogę odmówić! Chętnie pójdę z tobą na bal! Tak się cieszę, że mnie zaprosiłeś!-krzyknął wesoło Grell po czym objął Sebastiana.
-W takim razie dwie godziny na balu. Teraz chodźmy.
-Co?! Ten bal miał być jako dodatek!-zawył załamany żniwiarz.
-Nie. Chodźmy znaleźć panicza.
Zbiegli we dwóch do sali balowej, jednak nie mogli tam znaleźć Ciela, nie było też Aloisa ani jego lokaja.
***
-To jak Phantomhive? Zgadzasz się na pojedynek?
-Tak, ale bez żadnej pomocy.
-Jasne, niby dlaczego nie ma tu Claude'a a twój lokaj jest zamknięty?
-Jak to zamknięty? Co...
W tym momencie Alois ruszył z mieczem w kierunku Ciela a ten ledwo uniknął ataku. Przez długi czas walki chłopcy po prostu robili uniki aż do momentu, w którym blondyn zamachnął się i skaleczył dotkliwie bruneta w nogę. Hrabia Phantomhive skrzywił się z bólu i upadł na kolana.
-Wiesz Phantomhive? Nie myślałem, że tak szybko z tobą skończę!
Trancy machnął mieczem, trafił jednak w podłogę a obok stał Sebastian trzymając swojego panicza.
-Doprawdy zostawić cię na godzinę samego i od razu wdajesz się w bójkę.
-Gdybyś nie dał się zamknąć nic by się nie stało.
Rozmawiali kompletnie nie zwracając uwagi na blondyna i jego lokaja. Grell usiłował zwrócić na siebie uwagę jednak nie wychodziło mu to najlepiej.
-Proszę was! Pośpieszcie się mam jeszcze półtorej godziny! Czy ktoś mnie słucha?!
Sebastian wyskoczył z Cielem na rękach przez okno. Za nimi krzyczał jeszcze Alois o tym, że to jeszcze nie koniec. We trójkę ruszyli na pociąg.
No tak. Beznadziejne zakończenie, ogólnie ostatnia scena beznadziejna :/ Zdaję sobie z tego sprawę ale nie mam zbytniej weny a od pewnego momentu musiałam mocno zmieniać całość. Koniec to raczej nie jest, prawdopodobnie napiszę więcej. Mam już pomysł na kolejną sprawę ;) Oczywiście o ile chcecie.
środa, 3 lipca 2013
Nasza własna przygoda Ciela i Sebastiana-czyli Malwina nie ma weny więc Ciel ciągle jest śpiący ;)
Zdaję sobie sprawę, że nie jest idealnie, przede wszystkim zbyt duża liczba dialogów i prawdopodobnie błędy stylistyczne więc proszę mówcie co poprawić ;) Przepraszam fanki Alois'a i Claude'a. Mam nadzieję, że mimo wszystko spodoba wam się,
Było to około godziny 10:00 Ciel Phantomhive jak zwykle spał w swoim pokoju.
-Dzień dobry paniczu.- mogła to być tylko jedna osoba. Tak był to jego lokaj Sebastian Michaelis. Młody hrabia wyjrzał przez okno.
-Sebastianie, czemu nie obudziłeś mnie wcześniej?
-Muszę o ciebie dbać a skoro poszedłeś spać późno obudziłem cię nieco później niż zazwyczaj.
-Przez ciebie opuściłem ważne spotkanie-wstaje z łóżka.
-Spokojnie, przełożyłem je więc nie musisz się tym martwić paniczu.-zaczyna ubierać Ciela.
-W takim razie w porządku. Co jest dzisiaj na śniadanie?
-Dziś śniadanie będzie później przez to przełożone spotkanie musi pan pojechać do swojego gościa.
-Miałem nadzieję iż spotkanie odbędzie się w mojej posiadłości.-odpowiedział nieco zmieszany chłopiec.
-Niestety przez tak późne pójście spać musiałem przesunąć spotkanie więc to panicz odwiedzi swojego gościa.-Sebastian spojrzał na zegarek-Paniczu musimy się już szykować do wyjazdu.
-W takim razie ruszajmy. Mamy długą drogę do posiadłości Trancy'ch.
Sebastian i Ciel wyszli z posiadłości i ruszyli powozem na pociąg. Z okna można było już zobaczyć stację. Wybrali przedział i usiedli. Ciel zmrużył oczy.
-Paniczu...-zaczął Sebastian.
-Słucham.
-Proszę nie zasypiaj.-spojrzał na niego Sebastian błagalnym wzrokiem.
-Przecież nie śpię.
-Widziałem paniczu.
Jechali dłuższą chwilę w milczeniu, Ciel oparł głowę na szybie i powoli zamknął oczy. Ze snu wyrwał go głos Sebastiana, na którego hrabia spojrzał od razu tak jakby chciał go zabić.
-Paniczu, czemu patrzysz na mnie zamiast podziwiać krajobrazy?
Ciel odwrócił wzrok i spojrzał przez okno (tak chciałam napisać w tym momencie coś innego jako, że odbijało mi i już zaczęłam myśleć o YAOI ale nie, powstrzymam się)
-Ile zostało nam drogi?
-Jesteśmy już blisko.
-W porządku. Właściwie to wolałbym tam nie jechać.
-Czemuż to?
-Nie ufam mu to wszystko. Spotkanie powinno się odbyć w mojej posiadłości ale niestety mój lokaj mnie nie obudził
-Jestem po prostu piekielnie dobrym lokajem a panicz mógł wcześniej pójść spać, za chwilę wysiadamy. Czemu panicz mu nie ufa?
-Nie wiem. Takie przeczucie.
Sebastian spojrzał na zegarek.
-Za chwilę wysiadamy.
Po wyjściu z pociągu skierowali się w stronę powozu. Jechali kilka minut w zupełnej ciszy. Hrabi Phantomhive napewno odpowiadało to jednak jego lokaj na nowo rozpoczął rozmowę.
-Paniczu czy mogę zadać jedno pytanie?
-Oczywiście.-odparł Ciel nawet nie odwracając się w stronę lokaja.
-Mówiąc, że z hrabią Trancy coś jest nie tak co masz na myśli?
-Chodzi mi o jego rodziców a raczej o ojca. Umarł chwilę po tym jak Alois się odnalazł.
-Może to rzeczywiście podejrzane ale nie osądzajmy ludzi nie mając dowodów.
-Niby tak ale zwiększona ostrożność nie zaszkodzi. Mam dla ciebie zadanie.
-Słucham paniczu.
-Chcę abyś rozejrzał się po jego posiadłości ale bądź ostrożny.
-Rozumiem, czy coś jeszcze paniczu?
-Nie.
Reszta drogi minęła w kompletnej ciszy. Kiedy prze okno Ciel zobaczył posiadłość westchnął cicho. Powoli wyszli z powozu. Drzwi posiadłości otworzyły się a raczej o mało co nie wypadły z zawiasów i wybiegł przez nie Alois Trancy.
-Witajcie w posiadłości Trancy'ch-zawołał wesoło po czym przytulił Ciela.
-Tak, miło cię widzieć Alois-wysapał Ciel uwalniając się z uścisku.
-Zapraszam na śniadanie-powiedział lokaj blondwłosego hrabi.
-Tak chodźcie! Claude przygotował coś pysznego jak zwykle.-zawołał Trancy po czym uśmiechnął się wesoło.
-Ja paniczu spełnię twoją prośbę-powiedział szeptem Sebastian do Ciela a następnie powiedział głośno-Wybaczcie mi ale nie mogę towarzyszyć wam podczas śniadania.
-To nic prawda panie?-odparł Claude.
-Oczywiście.-podszedł do Claude'a-Wiec Ciel zapraszamy na śniadanie.
Claude otworzył drzwi do posiadłości przez, które Alois wszedł a raczej wbiegł.
-Po śniadaniu mój lokaj pokaże ci twój pokój. Jest ogroooomny.-odparł blondyn po czym zakręcił się w kółko. Zmieszany hrabia Phantomhive pokiwał tylko głową i ruszył za swoimi gospodarzami. Claude pokazał im jadalnię, tym razem chłopcy weszli przez drzwi prawie równocześnie, Alois jednak zatrzymał się i szepnął do swojego lokaja.
-Mam nadzieję, że tym razem jedzenie będzie przynajmniej zjadliwe.
-Będzie wyśmienite wasza wysokość
-Rozgość się Phantomhive twój lokaj powiedział, że zostajecie na tydzień.-odparł Alois z lekko złośliwym uśmiechem.
-Co powiedział mój lokaj?-spytał z niedowierzaniem Ciel.
W tym momencie wszedł Claude z jedzeniem.
-Życzę smacznego.
Alois zaczął mamrotać pod nosem coś o beznadziejnym jedzeniu w swojej posiadłości, jednak tak na prawdę nikt go nie słuchał. Hrabia był mocno poddenerwowany zaczął myśleć Co ten idiota sobie wyobraża dobrze wie, że nie powinniśmy tutaj zostwać. Jednak w tym momencie do jadalni wszedł Sebastian, na którego chłopak spojrzał zdenerwowany. Alois zerwał się z miejsca i oznajmił, że pokaże im swoją posiadłość. Tymczasem Sebastian szepnął do swojego panicza.
-Załatwiłem sprawę, o którą panicz prosił.
-W takim razie obejrzyjmy posiadłość-odparł głośno Ciel.
-Na pewno spodoba wam się moja posiadłość. Jest bardzo duża.-Alois obrócił się w kółko dwa razy-Niestety nie mogę wam towarzyszyć w zwiedzaniu muszę się zająć innymi sprawami. Do zobaczenia.
Sebastian odciągnął Ciela do tyłu
-Nie zauważyłem nic dziwnego w tej posiadłości.
-Dalej mam wrażenie, że coś jest nie tak. Ile mamy tu zostać?
-Możliwe, że tydzień ale spokojnie ukrucę paniczowi te męczarnie (tutaj włączyły się moje zboczone myśli ^^' )
-Co?!
-Spokojnie nic się nie stanie jak tu trochę zostaniemy.
-Wszystko w porządku?-zapytał Claude.
-Tak.-odparł Sebastian z uśmiechem-Panicz jest po prostu trochę zmęczony. Może lepiej zaprowadzić go do pokoju aby się zdrzemnął.
-Oczywiście.-odparł Claude po czym poprawił okulary-Proszę za mną.-Zaprowadził ich do dużego pokoju przystrojonego na złoto czerwone kolory.
W pokoju został Ciel z Sebastianem (ach te zboczone myśli).
-Coś się stało paniczu?
-Czemu mamy zostać tutaj na tydzień?!-uderza Sebastian w twarz ( http://25.media.tumblr.com/3aed2f97bcd9d49240291c5d74c64cb0/tumblr_mig6d9jYMf1s5kwpbo1_500.gif zdjęcie dla lepszego efektu)
-Spokojnie, wyjedziemy pojutrze. Niech się panicz zdrzemnie i uspokoi.
-Wyspałem się w pociągu.
-Więc niech panicz się uspokoi.
Ciel usiadł na łóżku, minęło kilka minut.
-Czy już paniczowi lepiej?
-Nie.
-Paniczu, hrabia Trancy chce cię widzieć w swojej bibliotece (Przepraszam fanów Aloisa jak chodzi o bibliotekę Malwina przesadziła na maksa :D )
Poszli w stronę biblioteki, Sebastian otworzył drzwi i nieco zmieszany spojrzał na Ciela, wszystko w bibliotece było różowe i wszędzie stały kwiaty, na środku natomiast stał blondyn wąchając czerwoną różę.
-Wybaczcie to zamieszanie nie wiem co się stało z tym pokojem. Nikt go jeszcze nie posprzątał.-powiedział Alois jakby nigdy nic.
-Panie myślałem, że biblioteka ma wyglądać właśnie tak czyli jak ogród...-odparł Claude.
-Chodzi mi to,-szepnął Alois-że tamta szmata jeszcze tutaj nie posprzątała.
Ciel usiadł a Sebastian stał obserwując całą sytuację.
-Przepraszam was na chwilę.-odparł blondyn-Chodź Claude.
-Sebastianie idź za nimi-szepnął Phantomhive po chwili.
Alois wszedł lub raczej wpadł do kuchni i podszedł do Hannah - swojej pokojówki.
-Naprawdę jesteś taką idiotką, że trzeba wszytko powtarzać kilka razy?!-kopnął pokojówkę w nogę a kiedy upadła jeszcze kilka razy w brzuch-Czy wy wszyscy musicie być takimi debilami?!-trzasnął drzwiami i wybiegł z kuchni.
Biegnąc wpadł na Sebastiana, na którego spojrzał przez chwilę załzawionymi oczami. Z biblioteki wyjrzał Ciel.
-Co się stało?
-Szczerze mówiąc nie wiem ale chyba jest jakiś problem. Może zapyta panicz hrabiego Trancy?
-No dobrze.-westchnął Ciel-Ty natomiast porozmawiaj z jego lokajem.
Hrabia Phantomhive poszedł w kierunku pokoju Aloisa, uchylił drzwi i usiadł obok niego na łóżku (zboczone myśli won!)
-Przepraszam. Czy wszystko w porządku?
-Nic nie jest w porządku!
-Spokojnie.-wzdycha-Nie krzycz.
-Chciałem żeby wszystko było idealnie na wasz przyjazd-przysunął się bliżej Ciela.
-Nie martw się-wstaje-Wszystko było idealnie.-wyszedł z pokoju i wrócił do siebie. Trafił tam na Sebastiana-Więc czego się dowiedziałeś?
-Lokaj hrabi nie mówił za wiele, opatrywał nogę pokojówki i powiedział, cytuję "Mój pan czasami tak wybucha to wszystko" ale mi się wydaje, że to coś więcej. A panicz dowiedział się czegoś?
-Nie dowiedziałem się tak naprawdę nic. Powiedział tylko, że chciał aby na nasze przybycie wszystko było idealnie. To wszystko. Myślę, że wydarzyło się tam coś i muszę się dowiedzieć co.
W tm momencie do pokoju wszedł zapłakany Alois.
-Przepraszam za moje zachowanie-wytarł łzy-mam nadzieję, że wybaczycie. Dzisiaj o 19:00 jest bal. Chciałbym abyście wzięli w nim udział.
-Z chęcią weźmiemy w nim udział.
-Cudownie-uśmiechnął się Alois i wybiegł w podskokach z pokoju.
-Paniczu czy mogę zadać pytanie?
-Oczywiście.
-Zapewne nie będziesz się na tym balu bawił tylko próbował dowiedzieć coś więcej na tem hrabi i jesgo służby zgadza się?
-Doprawdy Sebastianie zupełnie jakbyś czytał mi w myślach.
No cóż na dzisiaj chyba zakończę. Mam nadzieję, że wam się podoba. Jak dotąd to ja odpowiadałam za Ciela. Staram się powstrzymywać od pomysłów z podtekstem seksualnym ale czasem to naprawdę trudne. Zapraszam do komentowania.
Było to około godziny 10:00 Ciel Phantomhive jak zwykle spał w swoim pokoju.
-Dzień dobry paniczu.- mogła to być tylko jedna osoba. Tak był to jego lokaj Sebastian Michaelis. Młody hrabia wyjrzał przez okno.
-Sebastianie, czemu nie obudziłeś mnie wcześniej?
-Muszę o ciebie dbać a skoro poszedłeś spać późno obudziłem cię nieco później niż zazwyczaj.
-Przez ciebie opuściłem ważne spotkanie-wstaje z łóżka.
-Spokojnie, przełożyłem je więc nie musisz się tym martwić paniczu.-zaczyna ubierać Ciela.
-W takim razie w porządku. Co jest dzisiaj na śniadanie?
-Dziś śniadanie będzie później przez to przełożone spotkanie musi pan pojechać do swojego gościa.
-Miałem nadzieję iż spotkanie odbędzie się w mojej posiadłości.-odpowiedział nieco zmieszany chłopiec.
-Niestety przez tak późne pójście spać musiałem przesunąć spotkanie więc to panicz odwiedzi swojego gościa.-Sebastian spojrzał na zegarek-Paniczu musimy się już szykować do wyjazdu.
-W takim razie ruszajmy. Mamy długą drogę do posiadłości Trancy'ch.
Sebastian i Ciel wyszli z posiadłości i ruszyli powozem na pociąg. Z okna można było już zobaczyć stację. Wybrali przedział i usiedli. Ciel zmrużył oczy.
-Paniczu...-zaczął Sebastian.
-Słucham.
-Proszę nie zasypiaj.-spojrzał na niego Sebastian błagalnym wzrokiem.
-Przecież nie śpię.
-Widziałem paniczu.
Jechali dłuższą chwilę w milczeniu, Ciel oparł głowę na szybie i powoli zamknął oczy. Ze snu wyrwał go głos Sebastiana, na którego hrabia spojrzał od razu tak jakby chciał go zabić.
-Paniczu, czemu patrzysz na mnie zamiast podziwiać krajobrazy?
Ciel odwrócił wzrok i spojrzał przez okno (tak chciałam napisać w tym momencie coś innego jako, że odbijało mi i już zaczęłam myśleć o YAOI ale nie, powstrzymam się)
-Ile zostało nam drogi?
-Jesteśmy już blisko.
-W porządku. Właściwie to wolałbym tam nie jechać.
-Czemuż to?
-Nie ufam mu to wszystko. Spotkanie powinno się odbyć w mojej posiadłości ale niestety mój lokaj mnie nie obudził
-Jestem po prostu piekielnie dobrym lokajem a panicz mógł wcześniej pójść spać, za chwilę wysiadamy. Czemu panicz mu nie ufa?
-Nie wiem. Takie przeczucie.
Sebastian spojrzał na zegarek.
-Za chwilę wysiadamy.
Po wyjściu z pociągu skierowali się w stronę powozu. Jechali kilka minut w zupełnej ciszy. Hrabi Phantomhive napewno odpowiadało to jednak jego lokaj na nowo rozpoczął rozmowę.
-Paniczu czy mogę zadać jedno pytanie?
-Oczywiście.-odparł Ciel nawet nie odwracając się w stronę lokaja.
-Mówiąc, że z hrabią Trancy coś jest nie tak co masz na myśli?
-Chodzi mi o jego rodziców a raczej o ojca. Umarł chwilę po tym jak Alois się odnalazł.
-Może to rzeczywiście podejrzane ale nie osądzajmy ludzi nie mając dowodów.
-Niby tak ale zwiększona ostrożność nie zaszkodzi. Mam dla ciebie zadanie.
-Słucham paniczu.
-Chcę abyś rozejrzał się po jego posiadłości ale bądź ostrożny.
-Rozumiem, czy coś jeszcze paniczu?
-Nie.
Reszta drogi minęła w kompletnej ciszy. Kiedy prze okno Ciel zobaczył posiadłość westchnął cicho. Powoli wyszli z powozu. Drzwi posiadłości otworzyły się a raczej o mało co nie wypadły z zawiasów i wybiegł przez nie Alois Trancy.
-Witajcie w posiadłości Trancy'ch-zawołał wesoło po czym przytulił Ciela.
-Tak, miło cię widzieć Alois-wysapał Ciel uwalniając się z uścisku.
-Zapraszam na śniadanie-powiedział lokaj blondwłosego hrabi.
-Tak chodźcie! Claude przygotował coś pysznego jak zwykle.-zawołał Trancy po czym uśmiechnął się wesoło.
-Ja paniczu spełnię twoją prośbę-powiedział szeptem Sebastian do Ciela a następnie powiedział głośno-Wybaczcie mi ale nie mogę towarzyszyć wam podczas śniadania.
-To nic prawda panie?-odparł Claude.
-Oczywiście.-podszedł do Claude'a-Wiec Ciel zapraszamy na śniadanie.
Claude otworzył drzwi do posiadłości przez, które Alois wszedł a raczej wbiegł.
-Po śniadaniu mój lokaj pokaże ci twój pokój. Jest ogroooomny.-odparł blondyn po czym zakręcił się w kółko. Zmieszany hrabia Phantomhive pokiwał tylko głową i ruszył za swoimi gospodarzami. Claude pokazał im jadalnię, tym razem chłopcy weszli przez drzwi prawie równocześnie, Alois jednak zatrzymał się i szepnął do swojego lokaja.
-Mam nadzieję, że tym razem jedzenie będzie przynajmniej zjadliwe.
-Będzie wyśmienite wasza wysokość
-Rozgość się Phantomhive twój lokaj powiedział, że zostajecie na tydzień.-odparł Alois z lekko złośliwym uśmiechem.
-Co powiedział mój lokaj?-spytał z niedowierzaniem Ciel.
W tym momencie wszedł Claude z jedzeniem.
-Życzę smacznego.
Alois zaczął mamrotać pod nosem coś o beznadziejnym jedzeniu w swojej posiadłości, jednak tak na prawdę nikt go nie słuchał. Hrabia był mocno poddenerwowany zaczął myśleć Co ten idiota sobie wyobraża dobrze wie, że nie powinniśmy tutaj zostwać. Jednak w tym momencie do jadalni wszedł Sebastian, na którego chłopak spojrzał zdenerwowany. Alois zerwał się z miejsca i oznajmił, że pokaże im swoją posiadłość. Tymczasem Sebastian szepnął do swojego panicza.
-Załatwiłem sprawę, o którą panicz prosił.
-W takim razie obejrzyjmy posiadłość-odparł głośno Ciel.
-Na pewno spodoba wam się moja posiadłość. Jest bardzo duża.-Alois obrócił się w kółko dwa razy-Niestety nie mogę wam towarzyszyć w zwiedzaniu muszę się zająć innymi sprawami. Do zobaczenia.
Sebastian odciągnął Ciela do tyłu
-Nie zauważyłem nic dziwnego w tej posiadłości.
-Dalej mam wrażenie, że coś jest nie tak. Ile mamy tu zostać?
-Możliwe, że tydzień ale spokojnie ukrucę paniczowi te męczarnie (tutaj włączyły się moje zboczone myśli ^^' )
-Co?!
-Spokojnie nic się nie stanie jak tu trochę zostaniemy.
-Wszystko w porządku?-zapytał Claude.
-Tak.-odparł Sebastian z uśmiechem-Panicz jest po prostu trochę zmęczony. Może lepiej zaprowadzić go do pokoju aby się zdrzemnął.
-Oczywiście.-odparł Claude po czym poprawił okulary-Proszę za mną.-Zaprowadził ich do dużego pokoju przystrojonego na złoto czerwone kolory.
W pokoju został Ciel z Sebastianem (ach te zboczone myśli).
-Coś się stało paniczu?
-Czemu mamy zostać tutaj na tydzień?!-uderza Sebastian w twarz ( http://25.media.tumblr.com/3aed2f97bcd9d49240291c5d74c64cb0/tumblr_mig6d9jYMf1s5kwpbo1_500.gif zdjęcie dla lepszego efektu)
-Spokojnie, wyjedziemy pojutrze. Niech się panicz zdrzemnie i uspokoi.
-Wyspałem się w pociągu.
-Więc niech panicz się uspokoi.
Ciel usiadł na łóżku, minęło kilka minut.
-Czy już paniczowi lepiej?
-Nie.
-Paniczu, hrabia Trancy chce cię widzieć w swojej bibliotece (Przepraszam fanów Aloisa jak chodzi o bibliotekę Malwina przesadziła na maksa :D )
Poszli w stronę biblioteki, Sebastian otworzył drzwi i nieco zmieszany spojrzał na Ciela, wszystko w bibliotece było różowe i wszędzie stały kwiaty, na środku natomiast stał blondyn wąchając czerwoną różę.
-Wybaczcie to zamieszanie nie wiem co się stało z tym pokojem. Nikt go jeszcze nie posprzątał.-powiedział Alois jakby nigdy nic.
-Panie myślałem, że biblioteka ma wyglądać właśnie tak czyli jak ogród...-odparł Claude.
-Chodzi mi to,-szepnął Alois-że tamta szmata jeszcze tutaj nie posprzątała.
Ciel usiadł a Sebastian stał obserwując całą sytuację.
-Przepraszam was na chwilę.-odparł blondyn-Chodź Claude.
-Sebastianie idź za nimi-szepnął Phantomhive po chwili.
Alois wszedł lub raczej wpadł do kuchni i podszedł do Hannah - swojej pokojówki.
-Naprawdę jesteś taką idiotką, że trzeba wszytko powtarzać kilka razy?!-kopnął pokojówkę w nogę a kiedy upadła jeszcze kilka razy w brzuch-Czy wy wszyscy musicie być takimi debilami?!-trzasnął drzwiami i wybiegł z kuchni.
Biegnąc wpadł na Sebastiana, na którego spojrzał przez chwilę załzawionymi oczami. Z biblioteki wyjrzał Ciel.
-Co się stało?
-Szczerze mówiąc nie wiem ale chyba jest jakiś problem. Może zapyta panicz hrabiego Trancy?
-No dobrze.-westchnął Ciel-Ty natomiast porozmawiaj z jego lokajem.
Hrabia Phantomhive poszedł w kierunku pokoju Aloisa, uchylił drzwi i usiadł obok niego na łóżku (zboczone myśli won!)
-Przepraszam. Czy wszystko w porządku?
-Nic nie jest w porządku!
-Spokojnie.-wzdycha-Nie krzycz.
-Chciałem żeby wszystko było idealnie na wasz przyjazd-przysunął się bliżej Ciela.
-Nie martw się-wstaje-Wszystko było idealnie.-wyszedł z pokoju i wrócił do siebie. Trafił tam na Sebastiana-Więc czego się dowiedziałeś?
-Lokaj hrabi nie mówił za wiele, opatrywał nogę pokojówki i powiedział, cytuję "Mój pan czasami tak wybucha to wszystko" ale mi się wydaje, że to coś więcej. A panicz dowiedział się czegoś?
-Nie dowiedziałem się tak naprawdę nic. Powiedział tylko, że chciał aby na nasze przybycie wszystko było idealnie. To wszystko. Myślę, że wydarzyło się tam coś i muszę się dowiedzieć co.
W tm momencie do pokoju wszedł zapłakany Alois.
-Przepraszam za moje zachowanie-wytarł łzy-mam nadzieję, że wybaczycie. Dzisiaj o 19:00 jest bal. Chciałbym abyście wzięli w nim udział.
-Z chęcią weźmiemy w nim udział.
-Cudownie-uśmiechnął się Alois i wybiegł w podskokach z pokoju.
-Paniczu czy mogę zadać pytanie?
-Oczywiście.
-Zapewne nie będziesz się na tym balu bawił tylko próbował dowiedzieć coś więcej na tem hrabi i jesgo służby zgadza się?
-Doprawdy Sebastianie zupełnie jakbyś czytał mi w myślach.
No cóż na dzisiaj chyba zakończę. Mam nadzieję, że wam się podoba. Jak dotąd to ja odpowiadałam za Ciela. Staram się powstrzymywać od pomysłów z podtekstem seksualnym ale czasem to naprawdę trudne. Zapraszam do komentowania.
Pierwsze opowiadanie.
No więc tak tutaj przedstawię w skrócie postaci dla osób, które nie widziały lub nawet nie mają pojęcia czym jest Kuroshitsuji, ponieważ to właśnie z tymi postaciami będzie najbliższe opowiadanie.Dzięki mojej przyjaciółce i jej pomysłowi iż ja jestem Ciel Phantomhive a
ona Sebastian Michaelis zączęłyśmy ciekawą rozmowę, w której jakby
opisałyśmy ich "przygodę". Niektóre postaci może i nie są przedstawione dość realistycznie np.
Claude, ponieważ moja przyjaciółka nie wiedziała o nim za wiele, oraz
może trochę przesadzona zachowanie Aloisa Trancy ale nie wiedziałam jak
inaczej go przedstawić. Na początku ja pisałam jako Ciel a potem Malwina
czyli moja przyjaciółka wykorzystała szantaż aby to ona mogła nim być
no ale tak.W takim razie przedstawię wam postacie. Zacznę od postaci, którą się "podzieliłyśmy"
Ciel Phantomhive - dwunastoletni lord angielski. W wieku dziesięciu lat zawarł pakt z demonem po tym, jak jego rodzice zginęli w pożarze. Chcąc zemścić się na zabójcach jego rodziny zgadza się na zawarcie kontraktu, na mocy którego ma oddać mu swoją duszę w zamian za pomoc i ochronę. Pracuje w służbie u królowej, przez co nazywany jest "psem królowej" lub też "kundlem królowej", a jego głównym zadaniem jest rozwiązywanie zagadek rytualnych morderstw oraz wszelkich nadnaturalnych lub też niewyjaśnionych spraw. Ciel jest bardzo poważnym i zamkniętym w sobie chłopcem. Nigdy się nie uśmiecha, jest bardzo inteligentny i cyniczny jak na swój wiek.
Tak opisy kradnę trochę z wikipedii i trochę przerabiam ;*
Postacie którymi jestem ja:
Alois Trancy - Młody 14-letni chłopak, syn księcia Trancy i głowa rodu Trancych. Zawsze pojawia się z tajemniczym lokajem Claude'em, z którym, podobnie jak Ciel, zawarł kontrakt. Wcześniej był wykorzystywany seksualnie przez swojego ojca. Jest okrutny, zwłaszcza w stosunku do swojej pokojówki, Hanny. Często przeżywa skrajne emocje, od ogromnej radości na nienawiści kończąc (Według Malwiny ma okres). Demon wypalił mu swój znak na języku.
Grell Sutcliffe - Jeden z bogów śmierci. Nosi przy sobie księgę, w której posiada informacje o wszystkich ludziach, którym mają umrzeć w najbliższym czasie. Pała miłością do Sebastiana. Kilka słów ode mnie:Jest uroczym psychopatą. Chciałby zostać matką dzieci Sebastiana i tak to osobnik płci męskiej ;)
Hannah - Nie ma co się rozpisywać. Pokojówka Alois'ego, chłopiec w wyniku złości wydłubał jej oko. Tutaj jest to raczej postać epizodyczna.
No to teraz postacie, którymi jest Malwina. Tylko dwie, ale ona nie oglądała całego Kuroshitsuji.
Sebastian Michaelis - Często mówi o sobie "Jestem tylko piekielnie dobrym lokajem". Służy Cielowi Phantomhive'owi w zamian za duszę chłopca. Wysoki, przystojny mężczyzna, zawsze doskonale ubrany w szykowną czerń i o nienagannych manierach, posiada wiele przydatnych umiejętności, zarówno w prowadzeniu posiadłości jak i w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Jest dla Ciela: ochroniarzem, kucharzem, lokajem, nauczycielem. Sebastian większość rozkazów przyjmuje słowami "Tak, mój Panie".
Claude Faustus - Demon o nieznanym wieku. Posiada czarny frak i okulary w drucianych oprawkach. Jest mniej doświadczony Sebastiana, posiada pewną moc, a jego znak przedstawia coś bezpośredniego między kwiatem a pająkiem. Jest zimny, nigdy się nie uśmiecha i pragnie zdobyć duszę Ciela, o którą nieustannie toczy walką z Michaelisem.
Heh jak widać w obydwu przypadkach Malwina to mój lokaj :P Odpowiada mi to. Samo opowiadanie pojawi się w następnym poście. Ja natomiast zachęcam was do obejrzenia anime Kuroshitsuji ;)
Ciel Phantomhive - dwunastoletni lord angielski. W wieku dziesięciu lat zawarł pakt z demonem po tym, jak jego rodzice zginęli w pożarze. Chcąc zemścić się na zabójcach jego rodziny zgadza się na zawarcie kontraktu, na mocy którego ma oddać mu swoją duszę w zamian za pomoc i ochronę. Pracuje w służbie u królowej, przez co nazywany jest "psem królowej" lub też "kundlem królowej", a jego głównym zadaniem jest rozwiązywanie zagadek rytualnych morderstw oraz wszelkich nadnaturalnych lub też niewyjaśnionych spraw. Ciel jest bardzo poważnym i zamkniętym w sobie chłopcem. Nigdy się nie uśmiecha, jest bardzo inteligentny i cyniczny jak na swój wiek.
Tak opisy kradnę trochę z wikipedii i trochę przerabiam ;*
Postacie którymi jestem ja:
Alois Trancy - Młody 14-letni chłopak, syn księcia Trancy i głowa rodu Trancych. Zawsze pojawia się z tajemniczym lokajem Claude'em, z którym, podobnie jak Ciel, zawarł kontrakt. Wcześniej był wykorzystywany seksualnie przez swojego ojca. Jest okrutny, zwłaszcza w stosunku do swojej pokojówki, Hanny. Często przeżywa skrajne emocje, od ogromnej radości na nienawiści kończąc (Według Malwiny ma okres). Demon wypalił mu swój znak na języku.
Grell Sutcliffe - Jeden z bogów śmierci. Nosi przy sobie księgę, w której posiada informacje o wszystkich ludziach, którym mają umrzeć w najbliższym czasie. Pała miłością do Sebastiana. Kilka słów ode mnie:Jest uroczym psychopatą. Chciałby zostać matką dzieci Sebastiana i tak to osobnik płci męskiej ;)
Hannah - Nie ma co się rozpisywać. Pokojówka Alois'ego, chłopiec w wyniku złości wydłubał jej oko. Tutaj jest to raczej postać epizodyczna.
No to teraz postacie, którymi jest Malwina. Tylko dwie, ale ona nie oglądała całego Kuroshitsuji.
Sebastian Michaelis - Często mówi o sobie "Jestem tylko piekielnie dobrym lokajem". Służy Cielowi Phantomhive'owi w zamian za duszę chłopca. Wysoki, przystojny mężczyzna, zawsze doskonale ubrany w szykowną czerń i o nienagannych manierach, posiada wiele przydatnych umiejętności, zarówno w prowadzeniu posiadłości jak i w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Jest dla Ciela: ochroniarzem, kucharzem, lokajem, nauczycielem. Sebastian większość rozkazów przyjmuje słowami "Tak, mój Panie".
Claude Faustus - Demon o nieznanym wieku. Posiada czarny frak i okulary w drucianych oprawkach. Jest mniej doświadczony Sebastiana, posiada pewną moc, a jego znak przedstawia coś bezpośredniego między kwiatem a pająkiem. Jest zimny, nigdy się nie uśmiecha i pragnie zdobyć duszę Ciela, o którą nieustannie toczy walką z Michaelisem.
Heh jak widać w obydwu przypadkach Malwina to mój lokaj :P Odpowiada mi to. Samo opowiadanie pojawi się w następnym poście. Ja natomiast zachęcam was do obejrzenia anime Kuroshitsuji ;)
Witam wszystkich.
Witam i zachęcam do czytania tego bloga. Pojawiać się tu będą opowiadani jak i wiele innych rzeczy czasem ciekawostki itp. Naprawdę nie wiem co więcej powiedzieć więc po prostu zapraszam do czytania. Komentarze mile widziane ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





